Cytat, którego początek znajduje się w tytule postu, znalazłam dzisiaj w skardze powodowej. Jako obrońca węzła małżeńskiego, moim obowiązkiem jest zapoznawanie się z wniesioną skargą powodową w sprawie, do której mnie przydzielono. Dzisiaj czytałam m.in. skargę, która kończyła się mniej więcej takimi słowami:
Księża mają ogromną władzę, bo jak mówi Pismo Święte: cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dlatego proszę Księży o danie mi drugiej szansy i rozwiązania mojego małżeństwa, abym mógł przystępować do sakramentów.
Małżeństwo w Kościele jest nierozerwalne! Nie da się go rozwiązać! Wiem, że praktyka sądów kościelnych, która łatwo wydaje wyroki o stwierdzeniu nieważności małżeństwa, uczy ludzi, że jest coś takiego jak rozwód kościelny. Ale to nieprawda! Nikt (na ziemi) nie jest w stanie rozwiązać ważnie zawartego sakramentalnego małżeństwa!!! I tego cytatu nie należy tak interpretować!
wtorek, 14 stycznia 2020
poniedziałek, 13 stycznia 2020
Zachowanie małych dzieci w kościele podczas Mszy Świętej
Bo dziecko ma prawo biegać, skakać, krzyczeć... Księżom przecież to nie przeszkadza.... Szczególnie jeśli jest to Msza święta dla dzieci. O Mszy świętej dla dzieci innym razem, a teraz o zachowaniu się dzieci podczas Mszy.
Moja siostrzenica na Mszy świętej może wszystko - biegać, krzyczeć, no bo przecież to dziecko. Zazwyczaj mój brat patrzy, gdzie ona jest i co robi i w alarmujących sytuacjach, czyli wtedy, gdy dziecko wchodzi do prezbiterium, to wtedy interweniuje. Gdy moja siostrzenica siedziała koło mnie w czasie Mszy świętej grzecznie siedziała w ławce, klęczała wtedy, gdy ja klęczałam. Wiedziała, że idę do Komunii Św., by przyjąć Boga, chciała pójść ze mną i była grzeczna jak nikt inny. Czy więc dziecko musi być niegrzeczne podczas Mszy?
Dzieci w zależności od wieku i wychowania więcej lub mniej rozumieją, co dzieje się podczas Mszy świętej. Jednakże rodzice nie mają prawa pozwolić dzieciom na każde zachowanie podczas Mszy. Uzasadnieniem tej racji jest to, że kościół jest miejscem świętym, podczas Mszy świętej jest obecny sam Bóg, więc Jemu wyrażamy nasz szacunek swoim zachowaniem. Praktycznym uzasadnieniem jest to, że dziecko nauczy się, że w kościele wszystko może, może biegać, skakać, krzyczeć, a gdy trochę podrośnie i nagle wszystkiego mu zabronią, nie będzie rozumiało dlaczego. Bo jest już duże? Jeżeli chcemy, by dziecko, gdy podrośnie, zachowywało się właściwie, to uczmy go od najmłodszych lat takiego zachowania.
Moja znajoma mówiła, że jak jej dziecko zachowywało się niegrzecznie, to wychodziła z kościoła z dzieckiem. Obecnie bezstresowe wychowanie jest wszędzie, nawet w kościele. Potem nie dziwmy się, że jak nauczymy dzieci, że mogą robić wszystko w kościele, a potem nagle im tego zabronimy, to dziecko nie będzie chciało już chodzić do kościoła, bo będzie to dla niego nieatrakcyjne. Uczmy dziecko od małego jak należy zachowywać szacunek wobec Boga Ojca. Wiem, że tym wpisem narażam się wielu rodzicom, ale trudno. Pokażmy dzieciom naszą Mszę, jej piękno, piękno spotkania z Bogiem Żywym i obecnym.
Moja siostrzenica na Mszy świętej może wszystko - biegać, krzyczeć, no bo przecież to dziecko. Zazwyczaj mój brat patrzy, gdzie ona jest i co robi i w alarmujących sytuacjach, czyli wtedy, gdy dziecko wchodzi do prezbiterium, to wtedy interweniuje. Gdy moja siostrzenica siedziała koło mnie w czasie Mszy świętej grzecznie siedziała w ławce, klęczała wtedy, gdy ja klęczałam. Wiedziała, że idę do Komunii Św., by przyjąć Boga, chciała pójść ze mną i była grzeczna jak nikt inny. Czy więc dziecko musi być niegrzeczne podczas Mszy?
Dzieci w zależności od wieku i wychowania więcej lub mniej rozumieją, co dzieje się podczas Mszy świętej. Jednakże rodzice nie mają prawa pozwolić dzieciom na każde zachowanie podczas Mszy. Uzasadnieniem tej racji jest to, że kościół jest miejscem świętym, podczas Mszy świętej jest obecny sam Bóg, więc Jemu wyrażamy nasz szacunek swoim zachowaniem. Praktycznym uzasadnieniem jest to, że dziecko nauczy się, że w kościele wszystko może, może biegać, skakać, krzyczeć, a gdy trochę podrośnie i nagle wszystkiego mu zabronią, nie będzie rozumiało dlaczego. Bo jest już duże? Jeżeli chcemy, by dziecko, gdy podrośnie, zachowywało się właściwie, to uczmy go od najmłodszych lat takiego zachowania.
Moja znajoma mówiła, że jak jej dziecko zachowywało się niegrzecznie, to wychodziła z kościoła z dzieckiem. Obecnie bezstresowe wychowanie jest wszędzie, nawet w kościele. Potem nie dziwmy się, że jak nauczymy dzieci, że mogą robić wszystko w kościele, a potem nagle im tego zabronimy, to dziecko nie będzie chciało już chodzić do kościoła, bo będzie to dla niego nieatrakcyjne. Uczmy dziecko od małego jak należy zachowywać szacunek wobec Boga Ojca. Wiem, że tym wpisem narażam się wielu rodzicom, ale trudno. Pokażmy dzieciom naszą Mszę, jej piękno, piękno spotkania z Bogiem Żywym i obecnym.
sobota, 11 stycznia 2020
Stwierdzenie nieważności małżeństwa
Rozwód kościelny, unieważnienie małżeństwa... Takie pojęcia można spotkać w Internecie, prasie codziennej... Dla przeciętnego Kowalskiego takie terminy są zrozumiałe i jasne, ale według prawa kanonicznego niepoprawne. W prawie kanonicznym jest STWIERDZENIE NIEWAŻNOŚCI MAŁŻEŃSTWA. Jaka jest różnica? Ogromna!
W Kościele katolickim małżeństwo jest nierozerwalne, narzeczeni ślubują sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską aż do śmierci. Nie ma więc w Kościele katolickim rozwodów! W procesie o stwierdzenie nieważności małżeństwa sąd kościelny bada, czy małżeństwo zostało ważnie zawarte, czyli czy W MOMENCIE ZAWIERANIA MAŁŻEŃSTWA nie istniała jakaś przeszkoda czy wada, która sprawiła, że małżeństwo zostało nieważnie zawarte, czyli prawnie ono w ogóle nie zaistniało. Był ślub, wesele, goście, fotograf, kamerzysta, ksiądz, świadkowie, świetna zabawa itp., ale skutek prawny nie nastąpił - narzeczeni według prawa nie stali się małżeństwem - nie są żoną i mężem. Sąd kościelny więc po zbadaniu całej sytuacji, wysłuchaniu stron, przesłuchaniu świadków, przeglądnięciu innych dowodów, stwierdza więc stan prawny - w chwili zawierania małżeństwa istniała przeszkoda, więc małżeństwo nie zaistniało, więc strony są stanu wolnego. Dlatego więc ważne dla sądu kościelnego są wszystkie fakty przed ślubem i w trakcie ślubu. Fakty, które nastąpiły po ślubie, mogą tylko być dowodem na to, że w chwili zawierania małżeństwa dany problem już istniał i rzutował na dalsze losy tego małżeństwa.
Jakie są te przeszkody i wady, czyniące małżeństwo prawnie nieważnym?
Są trzy źródła nieważności małżeństwa:
1) przeszkody zrywające,
2) wady zgody małżeńskiej,
3) wady formy kanonicznej (np. brak uprawnień kapłana asystującego przy zawieraniu małżeństwa).
Przeszkód zrywających jest 12:
1) wiek;
2) pokrewieństwo;
3) powinowactwo;
4) różna wiara;
5) impotencja;
6) święcenia;
7) wieczysty ślub czystości;
8) małżonkobójstwo (jedna ze stron zabiła swojego poprzedniego małżonka, by zostać wdową/wdowcem, aby móc wziąć ślub kościelny z nową partnerką/partnerem);
9) uprowadzenie;
10) istniejący już węzeł małżeński (bigamia);
11) przyzwoitość publiczna;
12) pokrewieństwo prawne (powstałe przez przysposobienie, adopcję).
Przeszkody zrywające są więc obiektywnymi i zewnętrznymi okolicznościami, które sprawiają, że konkretna osoba X nie może zawrzeć małżeństwa z konkretną osobą Y.
Wady zgody małżeńskiej są zaburzeniami zdolności myślenia albo wyboru człowieka, bądź jest to brak szczerości w działaniu tego człowieka. Wadami zgodami małżeńskiej są więc:
1) brak dostatecznego używania rozumu;
2) brak rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich wzajemnie przekazywanych;
3) niezdolność do przyjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej (niestety najczęstszy tytuł w obecnych procesach o stwierdzenie nieważności małżeństwa, obejmuje m.in. uzależnienia, niedojrzałość emocjonalną);
4) błąd co do osoby lub jej przymiotów;
5) symulacja, czyli zgoda pozorna;
6) wykluczenie istotnego przymiotu małżeństwa (potomstwa, wierności, nierozerwalności);
7) zgoda warunkowa;
8) przymus i bojaźń;
9) podstępne wprowadzenie w błąd.
W przyszłych postach będę starała się pokrótce wyjaśnić powyższe elementy wyliczanki ;)
W Kościele katolickim małżeństwo jest nierozerwalne, narzeczeni ślubują sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską aż do śmierci. Nie ma więc w Kościele katolickim rozwodów! W procesie o stwierdzenie nieważności małżeństwa sąd kościelny bada, czy małżeństwo zostało ważnie zawarte, czyli czy W MOMENCIE ZAWIERANIA MAŁŻEŃSTWA nie istniała jakaś przeszkoda czy wada, która sprawiła, że małżeństwo zostało nieważnie zawarte, czyli prawnie ono w ogóle nie zaistniało. Był ślub, wesele, goście, fotograf, kamerzysta, ksiądz, świadkowie, świetna zabawa itp., ale skutek prawny nie nastąpił - narzeczeni według prawa nie stali się małżeństwem - nie są żoną i mężem. Sąd kościelny więc po zbadaniu całej sytuacji, wysłuchaniu stron, przesłuchaniu świadków, przeglądnięciu innych dowodów, stwierdza więc stan prawny - w chwili zawierania małżeństwa istniała przeszkoda, więc małżeństwo nie zaistniało, więc strony są stanu wolnego. Dlatego więc ważne dla sądu kościelnego są wszystkie fakty przed ślubem i w trakcie ślubu. Fakty, które nastąpiły po ślubie, mogą tylko być dowodem na to, że w chwili zawierania małżeństwa dany problem już istniał i rzutował na dalsze losy tego małżeństwa.
Jakie są te przeszkody i wady, czyniące małżeństwo prawnie nieważnym?
Są trzy źródła nieważności małżeństwa:
1) przeszkody zrywające,
2) wady zgody małżeńskiej,
3) wady formy kanonicznej (np. brak uprawnień kapłana asystującego przy zawieraniu małżeństwa).
Przeszkód zrywających jest 12:
1) wiek;
2) pokrewieństwo;
3) powinowactwo;
4) różna wiara;
5) impotencja;
6) święcenia;
7) wieczysty ślub czystości;
8) małżonkobójstwo (jedna ze stron zabiła swojego poprzedniego małżonka, by zostać wdową/wdowcem, aby móc wziąć ślub kościelny z nową partnerką/partnerem);
9) uprowadzenie;
10) istniejący już węzeł małżeński (bigamia);
11) przyzwoitość publiczna;
12) pokrewieństwo prawne (powstałe przez przysposobienie, adopcję).
Przeszkody zrywające są więc obiektywnymi i zewnętrznymi okolicznościami, które sprawiają, że konkretna osoba X nie może zawrzeć małżeństwa z konkretną osobą Y.
Wady zgody małżeńskiej są zaburzeniami zdolności myślenia albo wyboru człowieka, bądź jest to brak szczerości w działaniu tego człowieka. Wadami zgodami małżeńskiej są więc:
1) brak dostatecznego używania rozumu;
2) brak rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich wzajemnie przekazywanych;
3) niezdolność do przyjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej (niestety najczęstszy tytuł w obecnych procesach o stwierdzenie nieważności małżeństwa, obejmuje m.in. uzależnienia, niedojrzałość emocjonalną);
4) błąd co do osoby lub jej przymiotów;
5) symulacja, czyli zgoda pozorna;
6) wykluczenie istotnego przymiotu małżeństwa (potomstwa, wierności, nierozerwalności);
7) zgoda warunkowa;
8) przymus i bojaźń;
9) podstępne wprowadzenie w błąd.
W przyszłych postach będę starała się pokrótce wyjaśnić powyższe elementy wyliczanki ;)
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Jestem magistrem prawa kanonicznego, pełnię posługę obrońcy węzła małżeńskiego, jak również piszę doktorat z liturgiki. Prawo kanoniczne i liturgika - te dwie moje pasje pragnę połączyć w jedno na tym blogu. Będę więc pisać o kwestiach z prawa kanonicznego, jak i o kwestiach liturgicznych. Jeśli chcecie, bym poruszyła jakieś zagadnienie, to piszcie w komentarzach :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


